czwartek, 20 listopada 2014

Winter time










Spotkanie z exchange studentami

Przepraszam was, że znowu nie pisałam ale przez te tygodnie byłam naprawdę zajęta. W poprzednim tygodniu miałam spotkanie z moją koordynatorką. Opiekowaliśmy się psami w sklepie i szukaliśmy im nowych domów. To było nasze drugie spotkanie za wszystkimi wymieńcami w moim regionie. W końcu mogliśmy się lepiej poznać po 3 miesiącach hahah Rozmawialiśmy z 4 godziny i następnie pojechaliśmy do restauracji. Po spotkaniu, wróciłam do domu, szybko się przebrałam i pojechałam do kręgielni, żeby spotkać się z koleżanką z Rosji i jej innymi znajomymi :) Poznałam dziewczynę ze Słowacji i jednego chłopaka z Rosji. Bardzo dobrze się bawiliśmy razem.
Przez tydzień chodziłam na dwa treningi; koszykówki i cheerleading. Koszykówka była bardzo trudna dla mnie. I teraz możecie się śmiać ale te dziewczyny trenują od 12 lat, a ja lubię grać dla zabawy. Miałam godzinę w-f, 3h kosza i 2 cheerleadingu. W końcu wybrałam cheerleading i jestem z tego zadowolona.
W przyszły weekend pojadę do większego miasta na zakupy, potem będzie święto Dziękczynienia, a za dwa tygodnie jadę do Chicago :) Już nie mogę się doczekać!
U mnie już pada śnieg i jest około 15 stopni na minusie brrr strasznie zimno!
Postaram się napisać w przyszłym tygodniu albo za dwa tygodnie...



Luiza, Estella i ja


Mój rysunek na plastyce

Babeczka z Cupcake Factory

Ola

niedziela, 2 listopada 2014

Halloween

Przepraszam Was za moją długą nieobecność, ale w ostatnim czasie w ogóle nie miałam czasu, żeby nawet zajrzeć na bloga. Już minęły dwa tygodnie odkąd jestem w szkole bez Luizy. Myślałam, że będzie bardzo ciężko, bo w końcu ona jest moją przyjaciółką i z nią najwięcej rozmawiałam. Ale pierwszego dnia, kiedy szłam do szkoły pomyślałam sobie, że przecież to ode mnie zależy jak minie mi dzień. Jeżeli pójdę ze złym nastawieniem do szkoły, to dzień nie będzie zbyt dobry. Więc byłam optymistką i pomyślałam sobie, że nawet będzie jeszcze lepiej niż, kiedy Luiza tutaj była. I rzeczywiście było lepiej, otworzyłam się jeszcze bardziej na ludzi. Teraz mam znacznie więcej koleżanek i kolegów w szkole. Ale brakuje mi Luiz, bo mogłabym czasami pogadać o pewnych zachowaniach amerykanów i czy ona też je widzi. Na szczęście mieszka teraz tylko 30 minut ode mnie. Niestety Naho, też zmieniła rodzinę, więc jestem teraz jedynym wymieńcem...
W szkole układa się całkiem dobrze. Jak zawsze jest prościutko, oprócz matmy haha Teraz zaczynamy nowy temat, którego jeszcze w życiu nie miałam, a inni tak i dla nich to jest tylko powtórzenie. Ostatnio usłyszałam od nauczyciela od angielskiego, że moja mowa i pisanie bardzo się poprawiły od 2 miesięcy. I zapytał, czy nie chciałabym się wybrać czasami na jednodniową wycieczkę z jego rodziną, kiedy będą jechali do sklepu handlowego albo muzeum. Bardzo miło z jego strony.
W zeszły weekend pojechałam z Robin i Warrenem do Detroit. Poszliśmy do Detroit Institute of Technology i do Greenfield Village. Spędziliśmy w muzeum 3 godziny i zwiedziliśmy tylko część wystawy. Widziałam nawet obraz Henryka Siemiradzkiego. Jeżeli będziecie mieć szansę odwiedzenia Detroit, to polecam wam zobaczenie wystawy. bo naprawdę warto. Jeżeli chcielibyście obejrzeć całość, musicie poświęcić około trzech dni. Jest tam dużo dzieł sztuki i każdy dział w muzeum ma parę opisów. Szczególnie polecam wam to muzeum, bo można tam obejrzeć dzieła Claude Moneta i wielu innych artystów.
Do Greenfield Village pojechaliśmy, żeby obejrzeć paradę Halloweenową. Widziałam tam mnóstwo dzieci przebranych za różne postacie. Nawet starsze osoby były ubrane za postacie z bajek, kreskówek i innych filmów. Obchodziło się miasteczko z 15 punktami, gdzie dostawało się słodycze. Były też tam miejsca, gdzie ludzie wychodzili z ciemności i straszyli ludzi albo śpiewające dynie, oglądanie kreskówek i miejsca z pysznymi halloweenowymi przekąskami. Bardzo mi się tam podobało.
31 października spędziłam chodząc od domu do domu, mówiąc cukierek albo psikus. Uzbierałam całą torbę! Ale teraz trzeba to wszystko zjeść hahah Byłam przebrana za Edwarda nożycorękiego tylko zapomniałam zabrać nożyczki z domu hahah Chodziłam razem z moimi znajomymi: Amandą i jej rodzeństwem, Mccalumem i Charlen. Następnie oglądałam paradę w miasteczku. Był koncert, a potem jechały różne samochody, rozsypując cukierki. Było strasznie zimno i zaczął padać śnieg ale tylko przez chwilkę. Potem była dyskoteka w szkole, która była najgorsza ze wszystkich. Muzyka mi się nie podobała i jeden chłopak, który ma 14 lat zaczął rozpowiadać wszystkim, że jestem jego dziewczyną, a to nie jest prawda. No cóż... Przyszła do mnie Amanda na noc i oglądałyśmy "Oszukać Przeznaczenie" i "The Craft". Zrobiłam też specjalnie na tą okoliczność babeczki, były pyszne - czekoladowe. Poszłyśmy spać około 3 w nocy i musiałyśmy wstać o 9 :/

Pierwszy raz jem homara
Ostatni dzień razem

Wycięte dynie

W szkole, na dyskotece

Moje cupcakes

Amanda i ja

Parada


Vincent Van Gogh



Rzeźba zrobiona ze szkła 












Ola







sobota, 18 października 2014

Homecoming

W ostatni piątek odbywał się w mojej szkole Homecoing. Jest to impreza poświęcona dla nowego roku szkolnego. Cały tydzień przed tym wydarzeniem jest poświęcony przebieraniu się w różne stroje. Oto propozycje, które były w mojej szkole:

  • poniedziałek - kolorowy dzień(jako, że jestem juniorem ubrałam się na biało, seniorzy na czarno itd.)
  • wtorek - duo day (ze swoim kolegą/koleżanką przebierasz się za np. minionki albo Miki i Mini)
  • środa - postacie Disneya
  • czwartek - starsze lata np.80
  • piątek - kolory szkoły (czerwony i złoty)
W piątek był mecz footballu (niestety przegraliśmy), potem odbyła się dyskoteka w szkole. Podczas przerwy w grze, była koronacja króla i królowej homecomingu. Każda kandydatka musiała wziąć udział w paradzie przed meczem. Siedziały w samochodzie, w długich sukniach i pozowały do zdjęć. Zazwyczaj na tą uroczystość trzeba założyć długą suknię albo garnitur ale nie w mojej szkole. My ubraliśmy shorty i zwykłą bluzkę. Dlatego nie mogę doczekać się balu. Jeszcze tylko 6 miesięcy!
W ostatni weekend poszłam też na film "Annabel". Był straszny, nie mogłam spać w nocy. A moi host rodzice próbowali mnie przestraszyć i nadal próbują. Nie wiem dlaczego ale uważają, że to jest bardzo zabawne.
W czwartek poszłam z grupą ludzi ze szkoły na Corn Maze. Chodzi się w labiryncie zrobionym z kukurydzy. Dostałyśmy mapę ale po paru zakrętach zgubiłyśmy się, więc zaczęłyśmy śledzić inne osoby i stworzyliśmy jedną większą grupkę. Było zabawnie i bardzo mi się podobało, chociaż moje buty to teraz katastrofa ;)
Teraz zmienia się dla mnie parę rzeczy. Luiza w końcu znalazła host rodzinę i musi się przenieść do innej szkoły, co oznacza, że zostanę tutaj sama :/ Przenosi się w niedziele, więc poniedziałek rozpocznę już bez niej. Zobaczymy czy sobie poradzę, mam nadzieje,że tak.
W szkole w niektórych przedmiotach idzie mi co raz łatwiej, w innych wręcz przeciwnie. Angielski zdaje się co raz trudniejszy, ale matematyka łatwiejsza. W tym tygodniu w końcu miałam zajęcia dodatkowe z francuskiego przez Skype. Teraz, kiedy mówię cały czas po angielsku zaczynam zapominać polskich słów, a co dopiero francuskich. Ilekroć chciałam odpowiedzieć po francusku, nasuwały mi się angielskie słowa hahah
W sobotę będę wycinała dynie na Halloween, idę na imprezę urodzinową i na crosswords (spotkania z innymi nastolatkami haha ).
W przyszły weekend jedziemy do Detroit i do miasteczka Halloween. Są tam parady, można kupić kostiumy. Ludzie wyskakują z ciemności i cię straszą.


Król i królowa tegorocznego Homecoimingu


A to ja

Parada



Corn Maze

Luiza i ja na meczu


Spotkanie naszej drużyny :)

Ola


czwartek, 16 października 2014

Happy birthday Ania!!!

Wszystkiego najlepszego Aniu!!! Szczęśliwej 16!!! Chciałam Ci życzyć wszystkiego najlepszego, żebyś spędziła jak najlepiej 3 lata liceum. Żebyś była zawsze szczęśliwa i spełniła swoje marzenie o wygranej w brytyjskim X-Factor! Chcę żebyś zawsze wiedziała, że będę Cię wspierała w każdym Twoim marzeniu <3 Zawsze możesz na mnie liczyć :) Bardzo mi Ciebie teraz brakuje, naszych wygłupów, rozmów o chłopakach, nie spania po nocach, kiedy śpimy u siebie, robienia muffinek, tenisa, zakupów z Tobą i wiele wiele innych rzeczy. Nie mogę przestać wyobrażać sobie momentu, kiedy się zobaczymy po mojej wymianie. Pewnie będę się tak cieszyła, że zacznę płakać i nie puszczę Cię przez jakieś 2 miesiące.
Pamiętam, kiedy Ty wyjechałaś do Anglii na dwa lat. Przypominam sobie, jak pokazywałaś mi swoje mieszkanie na Skypie i jak robiłam dla Cie projekt do Twojej szkoły :) Najlepsze byłe te chwile, kiedy wracałaś do Polski i te emocje, które towarzyszyły nam, kiedy się spotykałyśmy na święta. Pamiętam również, kiedy musiałaś odjechać. Stałam na balkonie i płakałam, a Ty płakałaś wsiadając do taksówki. Byłyśmy wtedy takie małe, a jednak nasza przyjaźń wzmocniła się po tym rozstaniu.
Składam Ci życzenia na blogu, ponieważ wiem, że paczka którą Ci wysłałam dojdzie dopiero w przyszłym tygodniu. Bardzo Cię kocham <3









Jak byłyśmy małe :3



Ola (Twoja siostrzyczka)