sobota, 21 lutego 2015

Amerykański styl

Ten post poświęcę na ubiorze w amerykańskiej szkole. Szczerze mówiąc byłam i nadal czasami jestem zdziwiona ubraniami, które zakładają nastolatki. Zacznijmy od tego, że teraz mieszkam w bardzo małej miejscowości (z naciskiem na małej). Może uczniowie w większych miastach ubierają się inaczej do szkoły, nie wiem.

1. Mokasyny

Mokasyny są strasznie popularne, z cekinami, kolorowe, różowe, Noszą je do wszystkiego, do spódnic, do spodni, do stroju sportowego, po prostu do wszystkiego.
   
2. Piżama
Tak dobrze widzicie, to jest jedna z rzeczy, które mnie zdziwiły. Jeżeli ktoś po prostu nie ma ochoty ubrać się rano, idzie do szkoły w piżamie. Nikt nic tutaj o tym nie mówi, bo to norma.


Tak to mniej więcej wygląda haha 

3. Sweatpants

Sportowy ubiór to też jest bardzo modne tutaj, szczególnie dresy. Urozmaicają je, kupując od popularnych marek.
VGHS Sweatpants sweatpants "My relationship status? Netflix, oreos, and sweatpants." Haha Yup!

4. Klapki 

Do wszystkiego i zawsze; nieważna jest pora roku, czy zima, wiosna, lato, czy jesień. Klapki są zawsze w modzie hahah A szczególnie po treningu i przed nim.

Adidas unisex sport sandals. If you were a cool boy, you'd wear them with socks. All through the winter. 

5. Kolorowe legginsy 

Kolorowe legginsy w kwiatki, paski, tęcze, można je kupić we wszystkie wzory.

   

6. Sportowe buty

Każdy ma przy najmniej jedną perę tych butów, wiem że w Polsce też już są bardzo popularne ale jednak nie wszyscy je noszą. Szczególnie popularna marka to Nike. Czasami można zobaczyć New Balance ale znacznie rzadziej.

Nike Rosherun Blackmediumgreygammagreyhyperblue Shoes Lifestyle Lg Tumblr  
7. Kowbojki 

Styl kowbojski jest też bardzo lubiany przez amerykanów. Większość z nich ma farmy i konie. 

Fajne kowbojki  Ariat Cowgirl Boots Square ToeAriat Legend Cowboy Boots   Leather Square Toe  For Men    Save 31 E1oqx1Ja Ariat Womens Heritage J Toe Boots - Sassy Brown

8. Wycięte bluzki

Chodzi mi o to, że wycinają rękawy z bluzek, dziewczyny zakładają wtedy sportowe biustonosze.

 glmr klls pigs wings muscle tee 

Wydaję mi się, że to chyba tyle. Jeżeli sobie przypomnę więcej rzeczy to edytuję post. Dzisiaj miałam kolejny zimny dzień, tym razem - 26  stopni Celsjusza! BRRR Więc oczywiście odwołano nam szkołę hyhyhy Chyba mieliśmy już 7 dni bez niej, ale nie podrząd! Pojechałam na lunch z Warrenem do pizzy hut mmm ale się objedliśmy. Wiem, że to bardzo niezdrowe ale w tym tygodniu miałam na obiad 3 razy pizzę! Już powiedziałam moim znajomym, że kiedy zobaczą wielką kulkę wysiadającą z  samolotu to będę ja haha 
Jutro mam zawody cheerleaderskie, ale zostaje na nich tylko do połowy, ponieważ potem jadę z Robi do jej koleżanki do Kalamazoo szyć :) W sobotę mam spotkanie z innymi wymieńcami i jedziemy na tobogganing ( zdj pod spodem). Już nie mogę się doczekać! Życzę wszystkim miłego weekendu!

 


Sukienka, którą kupiłam przez internet na prom :)

Moje ostatnie zakupy w H&M, Victoria's Secret and 
Banana Republic


Ola


niedziela, 15 lutego 2015

Walentynki

Przepraszam, że ostatnio nie pisałam chyba około miesiąca! Ale pomiędzy szkołą, lekcjami i cheerleadingiem nie miałam za dużo czasu. W sumie to w tym okresie sporo rzeczy się wydarzyło. W ostatni weekend pojechaliśmy na wesele siostrzenicy Warrena. Tak się cieszyłam, bo już dawno chciałam pójść na ślub. Ceremonia odbyła się w Lansing(stolicy Michigan), w nowoczesnym kościele, gdzie ksiądz zamiast Biblij trzymał... tablet! Uroczystość byla bardzo krótka jak na nasze standardy, trwała około 20 minut. Na początku do kościoła weszły po kolei druhny (było ich 4), następnie pan młody, potem panna młoda z ojcem. Wszystko wyglądało dokładnie tak jak na filmach amerykańskich. Panna młoda miała piękną suknię ślubną, białą z koronką i długim tyłem. Zakochałam się! Po 20 minutach, kiedy pan młody pocałował już swoją żonę, byłam bardzo zdziwiona, że to już koniec. Młode małżeństwo podchodziło do każdej osoby i przywitało się. Wesele odbyło się w pięknej restauracji, z białymi obrusami, świecami i bukietami róż. Było bardzo romantycznie! Zauważyłam tylko, że my się lepiej bawimy na weselu, które trwają do białego rana, a tutaj do północy.
14 lutego 2015 roku, wstałam rano i pojechałam na zawody cheerleaderskie. Zajęłyśmy 4 miejsce niestety... Więc dla nas sezon już się skończył! Na walentynki dostałam od; Robin i Warrena książkę o make-upie i bardzo ładną bluzkę;  od mojego taty perfumy i w szkole można było kupić kwiatki i wysłać pary osobom, więc dostałam od koleżanki laurkę i kwiatka! W sobotę spotkałam się z jednym chłopakiem ze szkoły Kalebem, poszliśmy na kręgle, a potem na pizze. Miałam bardzo udany dzień :) Dostałam bukiet czerwonych róż i laurkę, z pięknymi życzeniami! To były moje najlepsze walentynki do tej pory.
Z Warrenem






Z Naho

Z Kalebem



Moje róże :)

Wszystkiego Najlepszego na walentynki!

Ola

środa, 21 stycznia 2015

Michigan State Basketball Game

Ostatni weekend był trochę napięty. W sobotę miałam zawody cheerleaderskie. Zajęłyśmy 3 miejsce! Bardzo jestem z nas zadowolona :) Po południu przyjechała po mnie Luiza i razem pojechałyśmy do niej do domu wstępując do Taco Bell. Nie spałyśmy do 4 nad ranem, a musiałyśmy wcześnie wstać. O 12 wyruszyliśmy do Lansing, żeby zobaczyć koszykówkę Michigan State vs. Iowa. Moja pierwsza w życiu profesjonalna gra koszykówki na żywo!  Stadion był bardzo duży, a my mieliśmy bardzo dobre miejsca. Oczywiście nie obyło się bez smakołyków. Kupiłyśmy sobie po lodowej kanapce, składa się z dużego ciasteczka, potem lodów i znowu ciasteczka. Jest przepyszne! Gra okazała się być bardzo ekscytująca, nawet dostałyśmy koszulki za darmo, ale musiałyśmy podać swój adres, numer telefonu itd. Koszulka to koszulka! haha Niestety mieli tylko L i XL, więc wzięłam L, która okazała się być jak Polska XXL :/ Za nami siedziało parę osób, które komentowało cały czas jakie to dziewczyna ma ładne włosy, przez cały mecz... Niestety przegraliśmy 1 punktem, a wszyscy tak kibicowali! Wróciliśmy do domu Luizy około 6.30, zjedliśmy pizze i odwieźli mnie do domu, gdzie Robin i Warren, chociaż nie było mnie tylko jeden dzień dali mi cukierki na powitanie. Co było bardzo miłe z ich strony :)))
Dzisiaj miałam pierwszy dzień nowego semestru. Nie mogę uwierzyć, że już minęło 5 miesięcy! Za 4 miesiące spotkam się z moimi rodzicami. Pamiętam pierwsze dni tutaj i teraz jak to szybko minęło, a ten czas, który mi został przepłynie przez palce i za nim się obejrzę będę w domu. Z jednej strony chciałabym przyspieszyć ten czas, żeby zobaczyć już wszystkich moich bliskich, a z drugiej, żeby czas pobytu tutaj się wydłużył ;)












Ola


czwartek, 15 stycznia 2015

Snow days and bridal show

Snow day - amerykański dzień bez szkoły, ponieważ napadało za dużo śniegu i drogi są nieprzejezdne; jest za zimno na dworze (około - 25 stopni Celsjusza lub niżej); spadł deszcz, który potem zamienił się w lód; za bardzo wieje wiatr żeby wyjść na dwór.
Kocham Amerykę! 
W zeszłym tygodniu miałam trzy takie dni, od razu po przewie świątecznej. W poniedziałek, wstałam o 6.30 rano z łóżka, zapaliłam światło, poszłam po moją komórkę i potem zobaczyłam kartkę pod drzwiami z napisem: NO SCHOOL TODAY, TO MUCH SNOW! Byłam tak zadowolona, że zaczęłam sobie skakać po pokoju i powędrowałam z powrotem do łóżka. Tak mniej więcej wyglądały  trzy dni, dzień po dniu. Raz poszliśmy do kina, raz spędziłam cały dzień w piżamie haha Oglądałam filmy i robiłam testy do ACT. 

Bridal Show 

Ostatnią niedzielę spędziłam w Lansing (stolicy Michigan). Jest oddalona około 2 godziny od mojego miasteczka. Celem naszej podróży tym razem był bridal show czyli pokaz mody z sukniami ślubnymi. Można też tam było wybrać kwiaty, fotografa, biżuterię, tort ślubny i mnóstwo innych rzeczy dotyczących twojego wielkiego dnia - ślubu. Przyjechaliśmy tam około godziny 12, bo przed tym poszliśmy do Wendy's (lepszy fast food od McDonalda). Bilet kosztował 6 dolarów, przy wejściu trzeba było wypełnić formularz, z pytaniami o twój ślub. Robin i ja nic o tym nie wiedziałyśmy, więc tylko przeszłyśmy niezauważone obok tego stoiska i weszłyśmy do głównej sali. Było tam tyle ludzi, generalnie kobiety. Przy głównym wejściu, były pokazane sukienki ślubne ale też takie, które pasowałyby na "prom." Kiedy podchodziłyśmy do różnych stoisk, ludzie pytali się mnie kiedy jest mój ślub. Na to ja odpowiadałam, że nie planuję na razie ślubu, wtedy tracili nami zainteresowanie i szli do innego klienta. W taki oto sposób, wychodzę za mąż w lato, nie wiem za kogo, nie wiem gdzie ale w lato. Wtedy z szerokim uśmiechem na ustach gratulowali mi i pytali, gdzie chce urządzić przyjęcie, wymyślałam historie, że na powietrzu ale co będzie, kiedy spadnie deszcz? Więc może lepiej w środku, sama nie wiem haha Przyznam, że miałyśmy zabawę hahah Dostałam pierścionek od mojej cioci, który wygląda na zaręczynowy, to może dlatego :) Mogłyśmy też wypróbować torty: czekoladowe, waniliowe, truskawkowe, limonkowe itd. Zobaczyłyśmy też stoisko z biżuterią, gdzie każdy pierścionek był po 100 dolarów z bardzo ładnymi kamieniami. Zaczęłam rozmawiać z "młodym mężczyzną" jak to Robin powiedziała. Był bardzo miły, powiedział mi, że też był wymieńcem w 6 krajach! I zaczął rozmawiać ze mną po polsku troszkę, francusku, zna hiszpański. Przedstawił się i zapytał czy chodzę do Michigan State. No to ja odpowiedziałam, że tak. Tylko myślałam, że pyta mnie o stan, a Michigan State to uniwersytet. Tak więc wyszło, że jestem w jego wieku i mieszkam w Lansing haha Mam nadzieję, że nie przyjdzie na ten uniwersytet, bo mnie tam nie znajdzie ;)  Następnie oglądałyśmy pokaz sukni ślubnych, były naprawdę piękne i chociaż mam już prawie 17 lat to zaczęłam sobie marzyć o moim specjalnym dniu haha Znajdziecie zdjęcia sukni i filmik :) 

Generalne info.

W poniedziałek miałam też występ cheerleaderski, w którym po raz pierwszy brałam udział! Co za emocje, teraz wiem, jak czują się te dziewczyny :) Przed występem była strasznie zestresowana ale pokonałam strach i wystąpiłam, później miałam takie miłe uczucie. Chciałam tam wrócić i wystąpić jeszcze raz haha Następny raz będzie w sobotę! Trzymajcie kciuki.

Z angielskim widzę ostatnio większe postępy. Teraz każdy mój sen jest po angielsku, myśl, czy nawet jak mówię po polsku to w myślach po angielsku. Nie wiem jak to lepiej wytłumaczyć haha

Ostatnio w szkole mieliśmy zebranie dotyczące promu, który odbędzie się 2 maja. Dostaliśmy listy, gdzie mogliśmy nominować króla i królową balu. Ku mojemu zaskoczeniu moje imię i nazwisko było na tej liście, jestem bardzo zadowolona z nominacji i cały czas zastanawiam się kto napisał tam moje imię hahah Teraz tylko trzeba znaleźć sukienkę ;)











Robin i ja

Misza






Ola